„Dobre wieści” Dana Perino (PRZEDPREMIEROWO)


Dana Perino – obecnie jedna z prowadzących popularnego programu The Five, nadawanego przez stację Fox News. Zanim widzowie pokochali ją i jej psa Jaspera, przez osiem lat była rzecznikiem prasowym Białego Domu i jednym z najbliższych współpracowników prezydenta George’a W. Busha. Pisząc książkę, chciała podzielić się wspomnieniami ze swojej pracy i jednocześnie przekazać innym kilka wskazówek dotyczących kariery zawodowej.

„Dobre wieści” to w pewien sposób połączenie biografii i poradnika. Zarówno po jedną, jak i drugą formę sięgam bardzo rzadko, zdecydowanie bardziej wolę beletrystykę, ale w tym wypadku nie mogłam przejść obojętnie. Czytając opis książki, od razu pomyślałam, że dla kogoś na moim kierunku ta lektura może okazać się dobra. I faktycznie taka była, ale powodów jest zdecydowanie więcej.

Autorka dość szczegółowo i barwnie przedstawia swoje życie od czasów najwcześniejszych. Na początku zarysowała obraz swojej rodziny i opisała dzieciństwo spędzone w niewielkim miasteczku w stanie Wyoming, później płynnie przeszła do kariery zawodowej, która rozwijała się dość dynamicznie. Dana Perino od dziecka interesowała się wydarzeniami w kraju i na świecie, lubiła dużo mówić, była też osobą o dość ugruntowanych poglądach. Bardzo mi to zaimponowało; myślę, że o jej sukcesie zadecydowała przede wszystkim determinacja, jaką przejawiała. Były gorsze momenty, rozciągające się nawet na całe miesiące, ale udało jej się z nich wybrnąć. Dana Perino to żywy przykład na to, że nawet ktoś mieszkający w niedużej miejscowości może zrobić karierę w wielkim mieście.

Przystępując do czytania obawiałam się, że te grubo ponad 300 stron będę musiała zmęczyć, że będzie zbyt nudno. Pomyliłam się, co przyjęłam z ulgą. Autorka pisze naprawdę lekko i zgrabnie, w kolejne zdania wplata delikatny humor, dzięki czemu czytało się niesamowicie przyjemnie. Z tekstu wyłoniła się osoba odważna, pracowita, konsekwentna, a jednocześnie bardzo uczuciowa i otwarta na innych. Z każdą kolejną stroną Dana Perino fascynowała mnie coraz bardziej i wzbudzała mój podziw. Myślę, że „Dobre wieści” to doskonała lektura dla ludzi młodych, u progu kariery oraz tych, którzy dopiero się zastanawiają, jaką ścieżkę obrać w życiu. Mnie samej książka dostarczyła wielu inspiracji i cieszę się, że trafiła mi w ręce.

Kulisy pracy autorki są po prostu ciekawe, jak powieść, tylko taka, której akcja wydarzyła się naprawdę. Perino nie tylko opisywała kolejne etapy w swoim życiu zawodowym, ale wplatała też liczne anegdotki czy przemyślenia. Nie wzbraniała się też przed opowieścią o swoim małżeństwie (tak swoją drogą, ta historia miłosna też wydaje się żywcem wyjęta z kart powieści). Spostrzegawczość autorki sprawiała, że na dane sytuacje można było spojrzeć pod różnymi kątami. Szanuję też bardzo jej lojalność wobec ówczesnego prezydenta – nawet po latach Perino pisze o nim w samych ciepłych słowach, ponadto ich relacja wcale nie przypominała tej, która zwykle łączy pracodawcę i pracownika. Dana Perino i George W. Bush byli przyjaciółmi, bez wątpienia.

Bardzo przydatne okazały się również rady autorki, zwłaszcza że są uniwersalne i właściwie każdy może z nich skorzystać. Z kilku niezwykle prostych rzeczy kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, a teraz będę o nich pamiętała. Do swoich wskazówek Perino dołączała kolejne fragmenty wspomnień, w których wykazywała, że wymieniona przez nią porada faktycznie przydała jej się w życiu albo wynikła z jakiejś sytuacji. Dzięki temu wiadomo, że jej słowa są przemyślane, a nie są wynikiem zwykłego przemądrzania się czy usilnego budowania autorytetu – chociaż to raczej autorce nie grozi, bo autorytetem jest sama w sobie.

Gorąco polecam „Dobre wieści”. Myślę, że książka jest świetnym źródłem inspiracji i motywacji do dalszego rozwoju. Autorka pisze na tyle dobrze, że nie zauważa się upływu kolejnych stron, a jej styl w żaden sposób nie narzuca się czytelnikowi, nie ma zbędnego moralizowania czy wywyższania się. Jeśli potrzebujecie czegoś, co da wam do myślenia i popchnie do działania – ten tytuł jest zdecydowanie dla was. A jeśli już osiągnęliście swój wymarzony sukces, to możecie przybić mentalną piątkę kobiecie z niewyczerpanymi pokładami pozytywnej energii i równie wielkim sercem.

8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Kobiecemu.

Udostępnij ten post

7 komentarzy :

  1. Napewno obowiązkowa lektura dla fanów tej pani ;) albo po prostu tych którzy ją kojarzą. Pewnie też by mi szybko zeszlo czytanie jej, ale... Najpierw musiałaby do mnie trafić
    Drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam pojęcia o istnieniu Dany Perino, dopóki nie dostałam tej książki :) Naprawdę wartościowa lektura.

      Usuń
  2. Ja też zdecydowanie wolę beletrystykę, ale nie ograniczam się i również sięgam po inne tytuły:) Szczerze mówiąc niewiele wiem o tej pani, dlatego to raczej powieść nie dla mnie. Chociaż szczerze mówiąc podoba mi się sposób w jaki opisujesz Danę Perino, wydaje się być inteligentną, zdecydowaną kobietą, a to cenię sobie w ludziach:) Tytuł zapisuję i być może dam mu szansę:) Buziaki!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed przeczytaniem tej książki nie miałam nawet pojęcia, że jest ktoś taki, jak pani Dana Perino i teraz żałuję! Naprawdę, godna podziwu kobieta, którą bardzo polubiłam :)

      Usuń
  3. Książki o ludziach, którzy dużo osiągnęli chyba zawsze są w jakimś stopniu inspirujące. Po przeczytaniu czegoś takiego od razu mam jeszcze większą motywację, żeby starać się dalej rozwijać i realizować wszystkie swoje plany.

    Pozdrawiam
    j-majkowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po kilku dniach cały ten pozytywny kop przestaje działać, znamy to, znamy... :v

      Usuń
    2. J. Majkowska: dokładnie też tak mam, chociaż faktem jest, że niemal każda historia potrafi mnie w jakiś sposób zainspirować :)

      Maciej 'Pionek': Niekoniecznie, zdarza mi się w chwilach zwątpienia wracać do danej książki, a to mi pomaga :)

      Usuń