Czytelniczo-filmowe inspiracje na przerwę świąteczną

Jako że święta już za rogiem, nie mogłam się obyć bez posta właśnie w tym klimacie. Co prawda śniegu nie widać, przez co dużo trudniej osiągnąć odpowiedni nastrój, ale mam nadzieję, że zapach pierników i mandarynek będzie dla was przyjemny bez względu na brak zimowej aury :)
Ponieważ święta to bardzo często jedyny czas w roku, kiedy możemy choć trochę odpocząć, warto te wolne chwile dobrze wykorzystać. Jeśli nie wiecie, po jaką książkę sięgnąć albo jaki film obejrzeć w bożonarodzeniowy wieczór, poniżej znajdziecie trochę propozycji ode mnie. Wymienione tytuły w większości przypadków nie mają nic wspólnego z obecną porą roku czy samymi świętami, ale mam nadzieję, że któryś zainteresuje was na tyle, że umili jakiś chłodny, spokojny wieczór.
Czytaj dalej

„Wieczni” Alma Katsu

Nic nie może przecież wiecznie trwać…

Mówią, że książek nie należy oceniać po okładce. Niby się z tym zgadzam, ale i tak czasem galopuję przez całą księgarnię albo bibliotekę, bo coś konkretnego rzuciło mi się w oczy. Przykro się robi, gdy pod ładną oprawą chowa się bubel, jednak czasem uda się znaleźć coś, czego wygląd zewnętrzny zgrywa się z zawartością. Tak mogę ocenić „Wiecznych” autorstwa Almy Katsu, chociaż tego samego nie da się już powiedzieć o stworzonych przez nią bohaterach. O tym później.
Okładka faktycznie należy do najładniejszych, jakie w życiu widziałam, choć napis umieszczony pod tytułem ściągnął mnie na manowce. „Miłość silniejsza niż śmierć”. W połączeniu z opisem z tyłu szybko doszłam do wniosku, że to kolejny paranormal romance – co nie wpłynęło na mnie jakoś negatywnie i postanowiłam przeczytać (tak swoją drogą to całkiem zabawne, jak szybko ten gatunek, tak popularny zwłaszcza wśród młodzieży, stał się dla niektórych synonimem kiepskiej, naiwnej literatury). O ile rzeczywiście nie brakuje w tej książce miłości, o tyle nie porównywałabym tego z żadnym Zmierzchem i całą resztą. Jest dziewczyna beznadziejnie zakochana w miejscowym przystojniaku – który z obiektywnego punktu widzenia jest zwyczajnym dupkiem – ale to wcale nie jest tak, że on doznaje cudownego olśnienia i dochodzi do wniosku, że to z nią chce spędzić całe życie, co też później robi. Nope. W tej historii nic nie jest proste i trzeba przyznać, że sceny beztroskie, szczęśliwe to niewielki ułamek całości.
Czytaj dalej