Tytuły o miłości na święto zakochanych


Zauważyłam, że wszelkie zestawienia cieszą się na tym blogu szczególną popularnością. Serwuję wam zatem kolejne, związane tym razem ze zbliżającym się świętem. Nie przepadam jakoś szczególnie za Walentynkami, ale nie mogę zaprzeczyć, że mam naturę romantyczki i uwielbiam wszelkie historie miłosne, te najbardziej banalne i naciągane również. Poniższa lista to bardzo subiektywny wybór książek, w których wątek romansowy zajmuje raz więcej, a raz nieco mniej miejsca. Może coś wpadnie wam w oko jako walentynkowa lektura albo zainspiruje w kwestii prezentu dla najbliższej osoby, ewentualnie pomoże waszym sympatiom w dokonaniu wyboru („kochanie, kup mi to!”).

UWAGA! Nie wszystkie wymienione przeze mnie książki kończą się happy endem. Za ewentualne łzy, rozczarowania i zgrzytanie zębów nie odpowiadam.





„Bliżej słońca” Richard Paul Evans
Świeżo przeczytana. Dość przewidywalna i naiwna, ale wciąż przyjemna w odbiorze. Poza uczuciem między dwojgiem bohaterów książka skupia się na problemach społecznych, koncentrujących się głównie wokół biedoty i jej przykrych konsekwencjach, szczególnie dla dzieci. Jako tło – kolorowe, często bardzo dzikie i odgrodzone od cywilizacji Peru.









„Jeden dzień” David Nicholls
Powiem tak: po przeczytaniu tej książki nie czułam jakiegoś specjalnego zachwytu (może dlatego, że czytanie rozłożyło się na małe raty z powodu ograniczonego przez naukę czasu). Ale po obejrzeniu filmu zakochałam się w tej historii. Polecam w pakiecie – najpierw powieść, potem ekranizacja. Opowieść niebanalna, z humorem i sporą dawką emocji.










„Zostań, jeśli kochasz” Gayle Forman
Bardzo lubię – film zresztą też, o czym wspomniałam w podsumowaniu roku KLIK. Dużo muzyki, refleksji, ponadto lekki styl, a sama książka nie powala rozmiarami, więc na walentynkowy wieczór jak znalazł.












„Sekretna miłość Szekspira” Karen Harper
W swoim czasie pojawi się recenzja tej książki. Jedno z moich przypadkowych odkryć, które okazało się dobrym romansem historycznym, bez idealizowania czy zbędnego koloryzowania faktów. Jeśli lubicie ten gatunek, a przy okazji samego Szekspira, to będzie tytuł zdecydowanie dla was.









„Ptaki ciernistych krzewów” Colleen McCullough
Mogę ponownie was odesłać do postu podsumowującego 2015 rok. Kocham, kocham, kocham. To jedna z najpiękniejszych książek, jakie miałam przyjemność czytać i jestem pewna, że długo będę do niej wracać. Na temat tej historii również pojawi się tutaj osobny post.








„Woda dla słoni” Sara Gruen
Naprawdę dobra, dopracowana powieść, w której wątek miłosny nie dominuje, choć dyskretnie wkrada się na pierwszy plan. Wrażliwców ostrzegam przed opisami sposobu traktowania zwierząt w cyrku – sama z trudem przez to przebrnęłam. Ale warto, jeśli nie wiecie, jak taka instytucja działa od środka, a przy okazji chcecie sobie trochę powzdychać. Film też mi się podobał, choć Robert Pattinson był tak sztywny, jakby ktoś mu wsadził kijek w… No, ale obejrzeć można.









„Romeo i Julia” William Szekspir
Nie mogło się obyć bez tego klasyku, a przy okazji jednego z moich ulubieńców :) Chyba wszyscy wiedzą, że zakończenie jest tragiczne i raczej nie nastraja zbyt optymistycznie, ale wciąż uważam ten dramat za jedną z najlepszych historii miłosnych w literaturze.










„Jesienna miłość” Nicholas Sparks
To zestawienie nie mogłoby się obejść bez mistrza – mistrza dla mnie, podkreślam – w tej dziedzinie. Jeśli lubicie romanse i łatwo się wzruszacie, to zapewniam, że Sparks was zgniecie, wsadzi do pralki i nastawi program na bardzo szybkie wirowanie. Kocham tego autora tak samo, jak go nienawidzę. A „Jesienną miłość” polecam z całego serca.










„Dziwne losy Jane Eyre” Charlotte Brontë
Klasyka po raz drugi, też bardzo wysoko na liście moich ukochanych książek. Piękna powieść wiktoriańska, której bardziej sentymentalna strona nie przyćmiła atmosfery XIX-wiecznej, angielskiej obyczajowości. Tytułową Jane i Edwarda Rochestera uważam za jedną z najlepszych książkowych par.










„Rozważna i romantyczna” Jane Austen
Skoro jedna z sióstr Brontë, to i Austen nie mogło zabraknąć :) Stylistyka dość podobna, autorka na rzecz wątków romansowych nie rezygnuje całkowicie czy to z humoru, czy z ukazania współczesnych dla niej zwyczajów. No i ujmujący pułkownik Brandon, nie można mu się oprzeć!









Znacie, lubicie? A może proponujecie na Walentynki zupełnie inne tytuły? Śmiało, piszcie swoje propozycje w komentarzach, nie tylko pod tym postem – romansem nigdy nie pogardzę :D

Udostępnij ten post

46 komentarzy :

  1. Bardzo fajne propozycje. Ja przyznam się szczerze, że większości z nich nie czytałam. Nie tak dawno temu w moje łapki wpadło „Zostań, jeśli kochasz”, a "Romeo i Julia" męczyłam wytrwale, bo mówiłam o tej książce na prezentacji maturalnej :) W każdym razie miło je wspominam i pewnie sięgnę po pozostałe propozycje, bo brzmią one naprawdę ciekawie.
    Ja sama zbyt wielu pozycji nie mogę zaproponować, bo stricte romanse nie należą do moich najukochańszych typów, choć jeżeli jest coś pisane w sposób ciekawy czy wręcz porywający, to ja bardzo chętnie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też wybrałam "Romea i Julię" do prezentacji maturalnej, z tą różnicą, że bardziej skupiałam się na porównaniu klasycznego tekstu z filmem z Leonardo DiCaprio :) Myślę, że nawet jeśli nie przepadasz za romansami, tylko paru z tych książek możesz bezpiecznie spróbować. Najwyżej potem będziesz mogła zwalić na mnie :D

      Usuń
  2. Z tego zestawienia czytałam tylko "Jesienną miłość" oraz "Romeo i Julię", i tak, wstydzę się tego! Bardzo chciałabym przeczytać "Wodę dla słoni", bo czuję, że książka mogłaby mi się spodobać. Bardzo ciekawe propozycje na walentynki. :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Woda dla słoni" jest naprawdę świetna, nie jest to stricte romansidło, przynajmniej moim zdaniem, a przy okazji jest naprawdę dobrze napisana :)

      Usuń
  3. Hej, hej!
    Nominowałam cię do pewnego tagu, zajrzyj w wolnej chwili ;)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/2016/02/tea-book-tag_9.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie zestawienie, szczególnie dla mnie, skoro Walentynki obchodzę póki co nadal jako singielka. ^^ Zatem jedyne, co mi pozostaje w ten wieczór, to romantyczne spędzanie czasu z książką. Wiele z tych, o jakich napisałaś, znam i wspominam bardzo ciepło. Zdecydowanie numerem jeden tutaj dla mnie jest "Jeden dzień". Kocham tę historię, jest przepiękna i sprawia, że z oczu płynie mnóstwo łez. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, jako również singielka, mogę Ci przybić piątkę :D Fakt, "Jeden dzień" chwyta za serce. Może kiedyś przeczytam tę książkę jeszcze raz, tym razem na spokojnie, bo może przez te sesyjne zawirowania nie doceniłam tej historii aż tak, jak powinnam.

      Usuń
  5. Z Twojego zestawienia czytałam "Romeo i Julię", "Wodę dla słoni", "Dziwne losy Jane Eyre" oraz "Jeden dzień". Za Szeksirem jakoś nigdy nie przeczytałam, za to trzy pozostałe bardzo mi się podobały. Nie mogłam przeboleć zakończenia "Jednego dnia" - wylałam morze łez.
    Poza tym bardzo chciałabym przeczytać "Rozważną i romantyczną" :)
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, to jedno z takich zakończeń, które łamie serce. "Rozważna i romantyczna" to piękna książka, ale jeśli nie przepadasz za klasyką i taką stylistyką, to może Ci nie przypasować :) Mimo wszystko warto spróbować.

      Usuń
  6. Przeczytałam dwie książki z zaproponowanych przez ciebie. W walentynki chyba odpuszczę sobie czytanie i będę oglądała jakieś głupie filmy.
    Buziaki :*
    Książkowy duet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie też, do tego prześpię większość dnia, bo w końcu będę po egzaminach :D

      Usuń
  7. Zdecydowanie nie wszystkie wymienione przez Ciebie książki kończą się szczęśliwie, hahahha. Tylko nie wiem jak mogło zabraknąć tutaj tak sztandarowego romansidła jak "Pamiętnik" Sparksa ;)

    Pozdrowienia z Po drugiej stronie książki od Książniczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jakkolwiek kocham Sparksa i jego książki, tak wyjątkowo uważam, że w przypadku "Pamiętnika" film jest lepszy. W każdym razie wolę inne powieści tego autora :)

      Usuń
  8. "Zostań, jeśli kochasz" jakoś mnie nie poruszyło :/ spodziewałam się lepszego zakończenia, w ogóle lepszej książki! Do Sparks'a żywię gorące uczucia po " Ostatniej piosence". Na mojej półce już czeka na swoją kolej "Jesienna miłości " oraz " I wciąż ją kocham ". " Romeo i Julia" też nie wywołało u mnie żadnych głębszych emocji poza jedną: " Matko, przecież to podchodzi pod pedofilię!!!". Zainteresowały mnie "Dziwne losy Jane Eyre". Spotkałam się z tym tytułem, nomen omen, w wielu książkach. Zakochane po uszy lub cierpiące z miłości (lub jej braku) bohaterki wprost zaczytują się w tej powieści... "Ptaki ciernistych krzewów" to jedna z ulubionych powieści mojej mamy ^^ reszty jakoś nie kojarzę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ostatnią piosenkę" oraz "I wciąż ją kocham" też bardzo lubię, właściwie ta druga była chyba pierwszą powieścią Sparksa, jaką przeczytałam :)
      Nie postrzegałabym historii z "Romea i Julii" w kategoriach pedofilii, w końcu Romeo był niewiele starszy od swojej ukochanej XD Norma jak na tamte czasy, teraz też zresztą związek 14-latki i 16-latka nie szokuje.
      Opowieść o Jane Eyre baaardzo polecam. A co do "Ptaków ciernistych krzewów", to moja mama uwielbia serial na podstawie tej książki, a ja przez długie lata nie dałam temu szansy, teraz żałuję :D

      Usuń
  9. Zostań, jeśli kochasz nie znoszę... Uwielbiam za Sparksa, przede wszystkim Dla ciebie wszystko, List w butelce. Numerem jeden jest zdecydowanie Jeden dzień, jak dla mnie :) A Woda dla słoni też jest świetną historią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo książek Sparksa czytałam, ale "Dla ciebie wszystko jeszcze przede mną" :) "Jeden dzień" urósł w moich oczach po filmie, więc może kiedyś przeczytam jeszcze raz, na spokojnie, bo takie czytanie na raty raczej nie wpłynęło zbyt pozytywnie na mój odbiór.

      Usuń
  10. Czemu wszyscy łączą 14 lutego ze świętem miłości? :c Ja tam świętuje powstanie AK. Z tej okazji polecam sięgnąć po jakąś wojenną literaturę :D
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Opis książki Sparksa wyszedł bardzo entuzjastycznie! Być może zapiszę się na wspólne obroty w bębnie ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ok, ale za ewentualne szkody nie odpowiadam :D

      Usuń
  12. Ciekawe zestawienie. Sparks dopiero przede mną, nie spodziewam się wielkiego wow, ale i tak sięgnę ;) Za "Romeo i Julią" niespecjalnie przepadam, moje główne zastrzeżenie do ich wielkiej miłości to to, że trwała tak krótko, no i to początkowe zauroczenia Romea Rozalindą też :P Ale to klasyk, jak najbardziej powinien się znaleźć w takim zestawieniu. Dla mnie najpiękniejsze historie miłosne opowiedziane są w "Oddam Ci Słońce", "Baśniarzu" i "Posłańcu", czytałaś coś z tej listy? Jeśli nie, serdecznie Cię zachęcam!

    Pozdrawiam ciepło!
    Zakochanawksiazkach.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Romeo i Julia" ma w sobie wiele naiwności i naciągania, co dostrzegłam z biegiem czasu, ale chyba nigdy nie zapanuję nad sentymentem do tego utworu :) Wymienionych przez Ciebie książek jeszcze nie czytałam, ale jestem ich bardzo ciekawa, w szczególności "Oddam Ci słońce".

      Usuń
  13. Zostań jeśli kochasz - posiadam, ale jeszcze nie czytałam. Widziałam kilka nieciekawych opinii no i obejrzałam film, więc zepsułam sobie wszystkie.
    Jeden dzień też mam i mam nadzieję, że przeczytam niedługo, bo mam wielką ochotę na film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zostań, jeśli kochasz" nie jest jakieś wybitne, nie miałam zresztą wysokich wymagań wobec tej książki, dlatego tak przyjemnie spędziłam przy niej czas. "Jeden dzień" polecam ogromnie.

      Usuń
  14. O tak, znamy i lubimy! W moim przypadku: "Jeden dzień", "Wodę dla słoni", "Romeo i Julia", "Dziwne losy Jane Eyre" i "Rozważną i romantyczną" <3
    Chociaż szczerze powiedziawszy ja sobie zażyczyłam książkę z setki BBC na walentynki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spójrzmy prawdzie w oczy - dla mola książkowego prezent w postaci książki (jakiejkolwiek) sprawdza się zawsze, bez względu na okazję :D

      Usuń
  15. Książki Sparksa według mnie są idealne na walentynki. Od listopada zbieram jego książki, które wychodzą co 2 tygodnie w książkach i zdobyłam już 'Jesienną miłość' więc uważam, że to będzie idealna pozycja na 14 luty!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta kolekcja jest pięknie wydana! Ale mam już dwie jego powieści w innej edycji, więc chcę je skompletować właśnie w takiej postaci :)

      Usuń
  16. "Zostań, jeśli kochasz" było dobre, ale mi zabrakło w niej emocji. Czytałam, czytałam, a potem przeczytałam. Może raz tylko trochę posmutniałam i to by było na tyle. "Romea i Julii" to w ogóle nie trawię, nawet kiedy przerabialiśmy tę lekturę w szkole nie mogłam się zmusić by przeczytać ją do końca. "Jesienną miłość" nie czytałam, ale oglądałam film i kompletnie się w nim zakochałam! Jest genialny, jeden z najlepszych jakie widziałam (i jeden z niewielu, przy których płakałam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na filmach płaczę dość często (przy "Jesiennej miłości" niemal za każdym razem), bo obraz działa na mnie bardziej sugestywnie niż tekst w książce. Dlatego jest stosunkowo niewiele tytułów, które doprowadziły mnie do łez - i mogę powiedzieć, że przy tej powieści Sparksa musiałam sobie zrobić przerwę, żeby się opanować :)

      Usuń
  17. Dawno, dawno, dawno temu czytałam "Romeo i Julia" (ale pasowałaby mi do niej kiedyś wrócić ;)), a na półce mam "Wodę dla słoni" (niestety jeszcze nie czytałam), okładka bardzo mi się podoba. :) Widziałam fragment filmu - zakończenie (leciał w tv i przez przypadek na niego trafiłam ;)). A tak poza tym nie czytałam innych książek, które pojawiają się w Twoim zestawieniu - dużo mam do nadrabiania, bo wszystkie mnie zaciekawiły :)
    A polecam książki mojej ulubionej pisarki - Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" (naj, naj ) i "Razem będzie lepiej" oraz Cecelii Ahern "Zakochać się" i "Love, Rosie", „Collide” Gail McHugh (jeszcze nie czytałam 2 tomu) i „Uważaj, o czym marzysz” Victoria Connelly - trochę odrealniona, ale mi się spodobała (pojawiają się w niej greckie wyspy ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam inne wymienione przeze mnie tytuły :) Ja na pewno sięgnę po te z Twoich poleceń, w szczególności po "Zanim się pojawiłeś" i "Love, Rosie", bo te mam w planach od dawna :D

      Usuń
  18. Tyle tytułów do zapisania! Chyba nie starczy mi życia, żeby przeczytać wszystkie książki i obejrzeć filmy :D Cóż mogłabym Ci polecić z romansideł, które również tak bardzo uwielbiam? "Siedem lat później", zdecydowanie no i te dwie pozycje od Daniela Glattauera: "N@apisz do mnie" i "Wróć do mnie" :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Siedem lat później" Musso? Czytałam, też mi się podobało :D Za to muszę koniecznie przeczytać te powieści Daniela Glattauera :)

      Usuń
    2. Chodziło mi o Emily Giffin, widzisz, zapomniałam napisać autorki :D

      Usuń
    3. A, to nawet nie wiedziałam, że akurat ten tytuł sie powtarza :D

      Usuń
  19. Przeczytałam większość książek z tego zestawienia; "Dziwne losy Jane Eyre" i "Romeo i Julia" to moi ulubieńcy! <3
    Bardzo mi się tu u Ciebie podoba, będę częściej wpadać ;).

    Pozdrawiam serdecznie! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I oczywiście zapraszam ponownie, jeszcze dziś lub jutro będzie nowy post :)

      Usuń
  20. Z Twojej listy czytałam jedynie "Rozważną i romantyczną", sama nie czytałam dawno żadnego typowego romansu więc trudno jest mi Ci coś polecić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, chociaż ja aktualnie wsiąknęłam bardziej w fantastykę :)

      Usuń
  21. O, mogę się pochwalić przeczytaniem jednej z tych książek - czyli Romea i Julii (a to i tak nieźle, zważywszy na moją całkowitą ignorancję w kwestii romansów!). Ale nie ukrywam, że chodzi za mną Jeden dzień; bez większego powodu w sumie, chyba po prostu zauroczyła mnie okładka i tak jakoś... Całkiem też prawdopodobne, że przeczytam Zostań, jeśli kochasz, bo moja biblioteka ma tego od groma, a i takie cieniutkie to jest, że może nawet ta cała miłość mi nie zaszkodzi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że "Jeden dzień" mógłby Ci się spodobać, mimo że nie lubisz romansów :) Obawiam się z kolei, że "Zostań, jeśli kochasz" może się okazać dla Ciebie zbyt tkliwe :D

      Usuń
  22. Wszystkie książki Sparksa są świetne, tak samo uwielbiam wszystkie, które pisze Evans, bo czyta się je równie dobrze, nawet jeśli często są przewidywalne. Pozostałych pozycji nie czytałam, oglądałam tylko film "zostań, jeśli kochasz" i nie był zły, ale też mnie nie powalił. Odpowiedni do obejrzenia w jakiś wolny wieczór, ale bez rewelacji. Ze swojej strony mogę polecić świetną książkę również o miłości, ale też poruszającą inne kwestie: "Nasze szczęśliwe dni". Jedna z lepszych tego typu, jakie do tej pory czytałam.

    Pozdrawiam
    teorainn
    smiertelny-pocalunek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evansa dopiero poznaję, ale coraz bardziej lubię jego styl :) Dziękuję za polecenie, na pewno zwrócę uwagę na tę książkę.

      Usuń