Świat Hanki z pewnością nie przypomina bajkowego,
szczęśliwego życia, które powinna wieść kilkuletnia dziewczynka. W domu się nie
przelewa, ojciec tyra za dwóch, a matka ucieka w alkohol i nie waha się przed
podniesieniem na nią ręki. Hanka nie może odpocząć nawet w nocy, bo właśnie
wtedy przychodzą do niej koszmary, w których zawsze pojawia się złowróżbny
kruk. Niby każdy doświadcza złych snów, jednak te, które miewa dziewczynka,
zdają się niepokojąco prawdziwe...
Podsumowań ciąg dalszy... Ostatnim etapem, którym
ostatecznie zamknę 2016 rok na blogu, są seriale. Warto przypomnieć, że w ciągu
minionych dwunastu miesięcy zaczęłam ponad 20 różnych produkcji. Na dodatek większość
z nich naprawdę mi się podobała, więc wbrew pozorom wybór nie był prosty.
Przyznaję szczerze, że wolny czas spędzany w domu często przeznaczam na oglądanie,
co zresztą widać po statystyce na moim profilu na TVShow Time:
Zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje w głowie waszego psa? Co myśli, co do was czuje i czy ludzkie zachowania nie wydają mu się dziwne? Człowiek nie jest w stanie do końca pojąć języka zwierząt, więc czy one są w stanie zrozumieć nas? Był sobie pies, który może odpowiedzieć na te wszystkie pytania.
Powieść W. Bruce’a Camerona nie jest zwykłą powieścią. Głównym bohaterem i zarazem narratorem jest pies Bailey, który stara się odkryć, jaka jest jego misja w świecie. Kiedy odnajduje swój cel, robi dosłownie wszystko, żeby go osiągnąć. Wbrew pozorom to nie jest tylko opowieść o życiu czworonoga – to przede wszystkim historia o ludziach, którzy popełniają błędy, ulegają emocjom i czasem są zbyt zagubieni, by sami mogli odnaleźć właściwą drogę.
Brzmi tajemniczo, ale naprawdę ciężko opisać tę książkę tak, żeby w pełni oddać moje wrażenia po przeczytaniu. Spodziewałam się, że „Był sobie pies” wyciśnie ze mnie łzy, spodziewałam się, że pewnie mnie też rozbawi w wielu momentach. Nie przypuszczałam jednak, że aż tak bardzo mnie pochłonie i chwyci za serce. Biorąc się za czytanie miałam pewne obawy, że tak nietypowa narracja może się okazać zbyt banalna, jakby autor chciał złapać czytelnika tylko i wyłącznie na to, że głównym bohaterem jest słodki psiak. Banałów może trochę tutaj jest, ale wszystko w granicy rozsądku, a książka ma do zaoferowania znacznie więcej niż pozornie płytkie wzbudzanie sympatii przy pomocy psiego narratora.
Początkowo, muszę przyznać, to pisanie z perspektywy psa wydawało mi się nieco infantylne. Naszego bohatera poznajemy jako szczeniaka, więc myśli Baileya są bardzo dziecinne, co dla kogoś może się okazać irytujące. Z czasem jednak to wrażenie minęło i naprawdę chylę czoła przed autorem, że tak fenomenalnie wczuł się w swoją historię. Świetnie było patrzeć na świat ludzi oczami psa, który dziwił się wielu rzeczom i nie potrafił pojąć podstawowych sytuacji, które dla nas są codziennością. W niektórych fragmentach mogłam się z tego powodu nieźle uśmiać, a bardzo sobie cenię humor w literaturze.
Fabułę „Był sobie pies” można poniekąd podzielić na dwa elementy: losy samego Baileya i przeżycia ludzi, z którymi ma kontakt. Oczywiście obie te części mają wpływ na siebie nawzajem, ale najważniejsze jest to, że każda z nich budziła u mnie jednakową ciekawość. Gdyby książka była zwykłą obyczajówką, koncentrującą się wyłącznie na ludzkich bohaterach, wciągnęłaby mnie niemal tak samo. Poza tym podobało mi się, że mogłam sama dopowiadać sobie wiele rzeczy: Bailey nie wszystko rozumiał, więc czasem trzeba było samodzielnie wywnioskować, co miało miejsce w danej scenie. W żaden sposób nie utrudniało to czytania, a nawet je umilało.
Pod wieloma względami powieść daje do myślenia. Jest o samotności, o miłości, o empatii, o potrzebie ratowania czyjegoś życia. Nie chcę zdradzać fabuły, najlepiej przekonać się na własne oczy. Mnie „Był sobie pies” zupełnie pochłonęło. Książka pięknie ukazuje relację człowieka i zwierzęcia – sama mam zwierzaki, z którymi jestem bardzo mocno związana, dlatego aż za dobrze rozumiałam właściciela Baileya. Chociażby dlatego warto sięgnąć po tę lekturę: żeby zobaczyć, jak bardzo taki czworonożny przyjaciel może wpłynąć na nasze życie. Jak bardzo zwierzęta są oddane swoim panom, troszczą się o nich, a przede wszystkim czują, więc potrafią tęsknić czy cieszyć się tak samo jak my. Wydaje mi się, że co niektórzy czasem zapominają, że kot czy pies to też żywe, wrażliwe stworzenie, dlatego mam ogromną nadzieję, że ta książka dotrze do wielu czytelników.
„Był sobie pies” to wyjątkowa powieść, napisana bardzo sprawnie, z humorem i ogromną dawką emocji. Ciężko się przy niej nie wzruszyć, zwłaszcza pod koniec, gdzie znajduje się cudowna puenta, która znakomicie podsumowuje tę historię. Polecam nie tylko wielbicielom zwierzaków, ale także tym, którzy są ciekawi, jak bardzo nasz świat jest pomerdany :)
9/10
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
2017 rozgościł się na dobre, ale ja z 2016 jeszcze
nie skończyłam. Dzisiaj przychodzę do was z drugą częścią rocznego
podsumowania. Były już najlepsze książki, teraz przyszła pora na dziesiątkę
filmów, które wywarły na mnie największe wrażenie.
Aż ciężko mi uwierzyć, że piszę już pierwszy post w
2017 roku. Jego poprzednik minął mi tak błyskawicznie, że dosłownie nie mogłam
za nim nadążyć. Trudno przyswoić fakt, że nadszedł styczeń. Jeszcze przez jakiś
czas będę tkwiła jedną nogą w 2016 roku, dlatego to najlepsza pora, żeby go
podsumować :)
Jego
powieść Czarna samica kruka: Lot nad
krawędzią świadomości miała niesamowity klimat [link do recenzji]. Nie
tylko o niej rozmawiałam z Dariuszem Pawłowskim – ale także o podróżach,
pisaniu czy... seryjnych mordercach :) Zapraszam serdecznie na wywiad.
Hej! Mam nadzieję, że mieliście udane święta, a to,
co znaleźliście pod choinką, sprawiło wam dużą radość :) Boże Narodzenie już za
nami, ale to jeszcze nie koniec, jeśli chodzi o prezenty. Przyszła pora na
rozwiązanie świątecznego konkursu, zorganizowanego wspólnie z faiithfully.
źródło: pexels.com
Święta można spędzać w różny sposób, chyba każdy ma
swój. Dla mnie ten okres wiąże się przede wszystkim z leniuchowaniem (nie żebym
normalnie tego nie robiła). Poświęcam jak najwięcej czasu rodzinie i
przyjaciołom, a poza tym czytam ulubione książki albo nadrabiam seriale.
Ponadto często w okresie świątecznym oglądam filmy: zarówno te, które od dawna
były na mojej liście, ale jakoś nigdy nie miałam okazji na nie zerknąć lub
odświeżam sobie produkcje widziane już wcześniej.
Przejrzałam tegoroczną ramówkę telewizyjną
przygotowaną na święta i udało mi się wyłowić całkiem sporo tytułów, które mogą
być warte uwagi. Postanowiłam je zebrać – tak po prostu, dla siebie i dla was.
Jeśli też lubicie od czasu do czasu zrelaksować się przed telewizorem, może
znajdziecie tutaj coś dla siebie :)
Zbliżają się święta i na pewno każdy z was myśli już
o prezentach dla swoich bliskich. Dlatego zapraszam was na konkurs, gdzie to wy
możecie dostać prezent – oczywiście w postaci książki :)
Popularne posty
-
Uwielbiam bajki. Nie przeszkadza mi w tym fakt, że teoretycznie jestem na nie za stara. Animowane czy nie – po prostu je bardzo lubię. Ni...
-
Czytanie to jedna z moich największych miłości. Zakochałam się w pierwszej klasie szkoły podstawowej i ten związek trwa do dziś, bez ża...
-
To nie jest do końca recenzja. Nie chciałam pisać opinii o książce, która doczekała się już naprawdę wielu ocen, zarówno bardzo dobrych, ...
-
Znacie ten ból, kiedy książka wywołuje u was dużo emocji, ale nie umiecie się zdecydować, czy przeważają te pozytywne czy negatywne? Od...
-
Czy można być skazanym na porażkę? Tak z pewnością wydaje się Karolowi i Dianie. Na obojgu ciąży widmo tragicznych wydarzeń, które co j...
Wyświetlenia
Archiwum
-
▼
2019
(
42
)
- ▼ października ( 4 )
-
►
2018
(
36
)
- ► października ( 5 )
-
►
2017
(
58
)
- ► października ( 7 )
-
►
2016
(
57
)
- ► października ( 3 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Zaglądam
-
BOOK HAUL: jesień 20261 dzień temu
-
-
-
Listy nieserdeczne - recenzja1 tydzień temu
-
-
-
-
Podsumowanie lutego7 miesięcy temu
-
-
Homo artist3 lata temu
-
Anna Niemczynow - "Sen na pogodne dni"4 lata temu
-
E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss6 lat temu
-
-
-
#38 "Szeptacz" Alex North6 lat temu
-
-
-
-
King Ü-Wingy [494]7 lat temu
-
„Lucyfer” – Jennifer L. Armentrot8 lat temu
-
Wyniki konkursu8 lat temu
-
-
516# Mad at you8 lat temu
-
-
-
-
Ostatnia wyrocznia.8 lat temu
-
-
-
[1327] Letnie orzeźwienie8 lat temu
-
-
-
KSIĄŻKA Z ROMANSEM8 lat temu
-
-
-
V urodziny Land of Grafic8 lat temu
-
8 płyt godnych polecenia9 lat temu
-
"Candy" Kevin Brooks9 lat temu
-
#Leigh Bardugo - Cień i kość9 lat temu
-
-
-
Black9 lat temu
-
Nowości, nowości!9 lat temu
-
-
-
-
SERIAL: The Originals SEZON 110 lat temu
-
I'm a Little Otaku #210 lat temu
-
-
Rzuć mi książkę TAG10 lat temu
-
-
Zapowiedź11 lat temu
-





