Na ekranie: „Wykolejona”


W opozycji do ostatniego filmowego postu, tym razem chciałam wspomnieć o bardzo współczesnej produkcji – „Wykolejonej”, której polska premiera miała miejsce 31 lipca. Parę dni później miałam okazję ten film obejrzeć i trzeba powiedzieć, że spotkało mnie pozytywne zaskoczenie. Pierwotny plan obejmował zarezerwowanie biletów na „Magic Mike XXL”; tak, wiem, średnio inteligentny banał, ale jakoś nie mogłam sobie odmówić wlepiania gał w Matta Bomera i Channinga Tatuma. Trzeba było jednak zastosować plan B, bo początek nowego miesiąca przyniósł kilka premier, a co za tym idzie, Mike i reszta jego roznegliżowanych kolegów zostali zredukowani do jednego seansu dziennie, przynajmniej w kinach, do których miałam najbliżej. W ramach planu B kusiły mnie „Papierowe miasta”, ale zwykle staram się nie oglądać filmu przed zapoznaniem się z książką, więc padło na „Wykolejoną”. Nie spodziewałam się fajerwerków, w końcu z komediami różnie bywa, na szczęście z kina wyszłam szeroko uśmiechnięta. 

Film zaliczono do kategorii R (osoby poniżej 17 lat mogą oglądać jedynie z dorosłym opiekunem), bo faktycznie sporo w nim seksu, co ujawnia się już w pierwszych scenach. Twórcy nie stronią od lekko erotycznych ujęć, a żarty na tym tle sypią się gęsto przez większość czasu. Być może kogoś mogłyby obrzydzić niektóre komentarze bohaterów, jednak nie ze mną te numery. Chwilami humor przedstawiony w „Wykolejonej” był naprawdę pospolity i wulgarny, ale nic nie poradzę na to, że mnie takie rzeczy śmieszą. A śmiałam się głośno, co zapewne mogą potwierdzić osoby z obsługi, bo poza mną i moją osobą towarzyszącą na całej sali nie było nikogo. Nie żebym narzekała, przynajmniej nikt w pobliżu nie szeleścił i nie odwracał głowy, kiedy krztusiłam się popcornem.


„Wykolejona” jako komedia udała się nieźle, co z resztą? Na pierwszy plan wysuwa się, a jakże, wątek miłosny. Nie ma w nim nic wyszukanego: pewna dwójka się poznaje, stają się parą, potem się kłócą i rozstają, po czym następuje wyczekiwany przez wszystkich happy end. Od razu można było się domyślić zakończenia tego filmu, co jakoś mi nie przeszkadzało, bawiłam się świetnie. Dodatkowo w „Wykolejonej” istotne są kwestie rodzinne głównej bohaterki i jej praca w charakterze dziennikarki – doceniam twórców za to, że między kolejne dowcipy wpletli odrobinę refleksji i spraw nieco poważniejszych, niż rozterki uczuciowe tytułowej wykolejonej pani.

Nie mogłabym też nie pochwalić pierwszoplanowych aktorów: ujmującego Billa Hadera, do którego od razu czuje się sympatię i genialnej Amy Schumer, która właściwie odwaliła całą robotę, bo to ona zrobiła ten film. Czytałam o tej aktorce i dowiedziałam się, że jest cenioną komediantką, tzw. stand-uperką, co w ogóle mnie nie dziwi. Była bardzo naturalna w swojej roli, to przede wszystkim dzięki niej wybuchałam śmiechem co kilka minut. No i bez bicia przyznam, że miło zobaczyć w głównej roli kobietę o pełniejszych kształtach, a nie kolejną, szczuplutką dziewczynę, jakby wyrwaną prosto z wybiegu dla modelek (nie, to nie ból dupy, to fakt).


Podsumowując: „Wykolejona” sprawdza się idealnie jako letnia, lekka komedyjka, przy której można się odprężyć i szerzej uśmiechnąć. Nie jest to żadne filmowe arcydzieło, ale mi podobało się bardzo – w upalny, wakacyjny dzień potrzebowałam czegoś, co mnie rozluźni i sprawi, że przyjemnie spędzę czas, bez zbędnego wysilania mózgownicy.

Udostępnij ten post

30 komentarzy :

  1. No właśnie miałam iść dzisiaj do kina na to, na Papierowe Miasta albo na Małego Księcia. Koniec końców okazało się, że bilet 25 zł, nie stać mnie i idę na lody za 3,50zł :D Spoko interes. :D Pozdrówki ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre lody nie są złe XD Bardzo bym chciała zobaczyć "Małego Księcia", ale byłam w kinie jeszcze przed jego premierą, a teraz też cierpię na ograniczone fundusze... Więc muszę poczekać, aż będzie w internecie :D

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję za tę recenzję! Z góry skreśliłam ten film jako głupią komedię, ale w sumie czasami warto obejrzeć coś lżejszego, przy czym można się pośmiać ;) Chętnie się z nim zapoznam, ale pewnie już nie w kinie!
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspomniałam, nie jest to film najwyższych lotów, ale ma w sobie sporo uroku i przyjemnie się go oglądało. A moje początkowe nastawienie było bardzo podobne do Twojego :)

      Usuń
  3. Chętnie się skuszę :D Lubie czasami się po prostu odprężyć i uśmiechnać na filmie :P

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wykolejona" jest do tego idealna :D

      Usuń
  4. Byłam na Magic Mike i Magi Mike XXL i nie ukrywam, że bardzo mi się podobały oba filmy, a zwłaszcza 2 częsć. Każdy z nas uwielbia luźne kino, zwłaszcza w wakacje, ponieważ trudno oglądać Pianistę do letniej kolacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie to określiłaś. Dobrze obejrzeć czasem coś odmóżdżającego, żeby po prostu odpocząć i trochę się odprężyć :)

      Usuń
  5. Będąc dziś w kinie na "Papierowych Miastach" widziałam plakat tego oto filmu i od razu przypięłam do niego etykietkę komedii nie wartej zobaczenia. Twoja recenzja zmieniła jednak moje zdanie i kiedy będę miała okazję z pewnością go obejrzę.
    lemoniadowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest nie tyle warty obejrzenia, co zwyczajnie człowieka rozluźnia i poprawia humor. Nie jest to kino najwyższych lotów, ale nie trzeba przecież oglądać wyłącznie oscarowych produkcji :)

      Usuń
  6. Ale tytuł... :D skoro jednak piszesz, że warto obejrzeć,, to dlaczego nie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosta i lekka komedia, krzywdy na pewno nie zrobi :)

      Usuń
  7. Ej, od dawna się czaję na jakąś lekką, śmieszną komedię, a widzę, że i podobnie pospolite banały nas bawią, haha
    Chyba mi wskazałaś film do przetestowania w dzisiejsze popołudnie:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz miała udany seans, bo ja się trochę uśmiałam :D

      Usuń
  8. Przyznaję, że myślałam że ten film gorszy będzie ;)
    Jak będę miała kiedyś okazję go to obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma w nim nic specjalnego, ale na wakacje - czemu nie :)

      Usuń
  9. Przyznam, że byłam sceptycznie nastawiona do tego filmu, bo zwiastun mnie nie zachwycił, ale po przeczytaniu tej recenzji stwierdziłam, że może jednak obejrzę w wolnej chwili. Zdecydowanie nie jest to bardzo ambitny film skłaniający do refleksji, ale z drugiej strony czasem miło jest obejrzeć coś niewymagającego.

    Pozdrawiam
    b-u-n-t
    teorainn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie lubię zasypywać się z każdej strony nie wiadomo jak ambitnymi filmami, z książkami mam całkiem podobnie. Kino to też rozrywka, a dobrze od czasu do czasu obejrzeć coś, co może nie wywoła głębszych przemyśleń, ale da człowiekowi odrobinę uśmiechu :)

      Usuń
  10. Takie lekkie, łatwe i przyjemne filmy też są potrzebne! Jak wspomniałaś - odmóżdżyć też się czasem trzeba ;) Super recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od humoru. Dziękuję :)

      Usuń
  11. Za komediami zazwyczaj nie przepadam, przeważnie są bardziej głupie niż śmieszne. Ale tę bym chciała zobaczyć :)

    http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czasem bywa, ale można trafić na coś fajnego - mnie się "Wykolejona" podobała :)

      Usuń
  12. Nie przepadam za oglądaniem filmów, bo... nie mogę nigdy usiedzieć w jednym miejscu skupiając się na fabule. Jednak jeśli już decyduję się coś obejrzeć, wybieram ambitne tytuł, więc raczej na tą komedię się nie skuszę. ;D
    Pozdrawiam
    A. :)

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem zrozumiałe, nie każdy przepada za przesiadywaniem w kinie :)

      Usuń
  13. Wciągnęłam się w Twoją recenzję, bo jest przede wszystkim mega szczera, a nie jak to już się u niektórych zdarzało wychwalona, ubarwiona, cuda wianki ;)
    Myślę, że obejrzę sobie tą komedię, spodobało mi sie, że główna bohaterka nie jest chudzielcem, bo w sumie to już tyle razy było w filmach ;)
    Na szczęście zaliczam się do grupy osób, które ten film mogą obejrzeć bez rodziców xD
    Pozdrawiam!
    world-of-crazy-sisters.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktorka grająca główną rolę ma w sobie mnóstwo uroku, do tego jest świetną komediantką, więc gwarantuję, że ją polubisz :)
      Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  14. Jakoś nie lubię komedii i rzadko je oglądam. Może kiedyś się przekonam :) Pozdrawiam! /ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna recenzja, ale te 17+ psuje moje plany :D
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz poczekać, aż film pojawi się w sieci :D

      Usuń